Grodzisko w Stradowie 2 maja 2026 roku
Krajobraz Ponidzia oglądany z wałów Grodziska w Stradowie jest piękny o każdej porze roku, ale wiosną, z kwitnącym wokół rzepakiem i drzewkami owocowymi, ma wyjątkowy urok. Wybrałam się zatem do Stradowa w długi weekend majowy.
Grodzisko już zwiedzałam, ale kilka lat temu, jeszcze przed rewitalizacją. Obecnie spaceruje się po nim bardzo przyjemnie, ułatwiają to podesty, mostki, schody, na dole niewielki parking, wiata turystyczna.
Stradowskie Grodzisko jest największym grodziskiem w Polsce, ale wiemy o nim bardzo niewiele, ponieważ historycy na ogół próbują badać je przyjmując hipotezy typowe dla zachodniej Europy, podczas gdy słowiańska specyfika była zupełnie inna. Słowianie byli egalitarni, nie mieli skłonności imperialnych, nie stwarzali systemu władzy, nie używali pieniędzy, biżuterii, broni, pisma. Żyli w zgodzie z rytmami natury, w zgodzie z przyrodą, w niewielkich skupiskach, a co kilkanaście lat przenosili się tworząc nowe osady - aby wykarczowane fragmenty lasu i wyjałowiona przez uprawę zbóż gleba mogły się zregenerować. Nie pozostawili po sobie zatem materialnych pamiątek, monet, ozdób, broni, murowanych domów, nawet grobów - stosowano pochówki ciałopalne. Nic więc dziwnego, że w początkowym okresie, jeszcze przed wiekiem IX, grodzisko istniało prawdopodobnie niewielkie i służące tylko w przypadku najazdów lub jako miejsce spotkań okolicznych osad, być może w celu omawiania bieżącej sytuacji, być może w celu handlu, wymiany barterowej.
W epoce "pierwszych Piastów" (o których dysponujemy coraz większą ilością dowodów, choć jeszcze niejednoznacznych, że nie byli lokalnymi Słowianami, a mieszkańcami Zachodu, którzy postanowili wykorzystać zasoby ziem później uznanych za polskie: bursztyn, metale, drewno, kamień - w tym celu stworzyli państwowość, wojsko, sprowadzili kościelnych namiestników w celu rzekomego cywilizowania miejscowych, w rzeczywistości znacznie bardziej cywilizowanych od tych najeźdźczych) grodzisko rozbudowano i ufortyfikowano, pojawiło się też "Zamczysko", być może siedziba jakichś ówczesnych władców.
Piastowie przebywali w Stradowie prawdopodobnie tylko 100-150 lat na przełomie mileniów, w X i XI wieku, kiedy to przenieśli się do pobliskiej Wiślicy (https://dariipodroze.blogspot.com/2025/07/wislica-11-maja-2024-roku.html). Później nie wiadomo, czy grodzisko było wykorzystywane, na pewno służyło jako pola uprawne.
Niewykluczone, że Grodzisko służyło Piastom jako swego rodzaju obóz na szlaku handlu niewolnikami. Piastowie sprzedali do krajów arabskich i zachodniej Europy mnóstwo miejscowych, Słowian, w języku angielskim słowo slave (niewolnik) oznaczające Słowianina zastąpiło wcześniejsze, łacińskie, servus. W ten sposób Piastowie wzbogacili się, by stopniowo rozwijać swoją potęgę przy wsparciu namiestników kościelnych i okolicznych "cywilizowanych" imperiów. Na pewno przez Ponidzie przebiegały szlaki handlowe w stronę Pragi, już wówczas chrześcijańskiej, i dalej na południe i zachód. To tłumaczyłoby, dlaczego w największym grodzisku w Polsce odkryto stosunkowo niewiele śladów po zabudowaniach, naczyń, nie znaleziono śladów po żadnym kościółku, a w typowych piastowskich grodach kościoły pojawiały się natychmiast. Możliwe, że było to tylko obozowisko "przechodnie".
Z wałów grodziska widać Beskidy, uchwycone na przybliżeniach. Przy jeszcze lepszej widoczności dostrzec można ośnieżone wierzchołki Tatr.
Gdzie w okolicy można dowiedzieć się więcej o naszym słowiańskim, pogańskim pochodzeniu? Polecam Park Legend Świętokrzyskich w Nowej Słupi (https://dariipodroze.blogspot.com/2023/12/park-legend-w-nowej-supi-15-sierpnia.html), górę Dobrzeszowską (https://dariipodroze.blogspot.com/2024/12/gora-dobrzeszowska-koo-opuszna-28.html), górę Grodową w Tumlinie (https://dariipodroze.blogspot.com/2024/04/rezerwat-kregi-kamienne-koo-kielc-2.html), Łysą Górę (https://dariipodroze.blogspot.com/2023/11/ysa-gora-19-sierpnia-2023-roku.html).






























Komentarze
Prześlij komentarz