Górska Korona Kielc cz. III 23 marca 2026 roku
Po poprzednich częściach opowiadania o zdobywaniu szczytów Górskiej Korony Kielc (https://dariipodroze.blogspot.com/2026/04/gorska-korona-kielc-cz-1-21-marca-2026.html, https://dariipodroze.blogspot.com/2026/05/gorska-korona-kielc-cz-ii-22-marca-2026.html) pora na podsumowanie trzeciego dnia i czterech wierzchołków Pasma Kadzielniańskiego, od Karczówki po Brusznię.
Wybrałam się wczesnym popołudniem, zaraz po pracy. Podeszłam na Karczówkę (https://dariipodroze.blogspot.com/2024/12/karczowka-w-kielcach-16-sierpnia-2024.html) od strony ul. Karczówkowskiej. Obejrzałam panoramę z tarasu widokowego i klasztor.
Później skierowałam się czerwonym szlakiem z Karczówki w kierunku Chęcin. Przy nim znajduje się tablica szczytowa (339 m n.p.m.). Zeszłam w stronę ul. Bernardyńskiej. Szlak w większości pokrywa się ze ścieżką geologiczno-kruszcową (https://dariipodroze.blogspot.com/2025/01/sciezka-geologiczno-kruszcowo-gornicza.html).
Z ul. Bernardyńskiej dość krótkim podejściem weszłam na Dalnię (317 m n.p.m.). Stąd uroczo prezentuje się Karczówka z Klasztorem i zachodnie osiedla miasta, oraz pasące się spokojnie na łące sarenki. Tabliczka szczytowa znajduje się na drzewie przy samej ścieżce.
Następnie ruszyłam w stronę Grabiny (304 m n.p.m.). Tabliczka szczytowa znajduje się w pobliżu miejsca oznaczonego jako faktyczny wierzchołek na Mapie Turystycznej, ale jest kiepsko widoczna. Ja tam byłam wczesną wiosną, podejrzewam, że teraz przy wyższej roślinności i rozwiniętych liściach może być jeszcze trudniej odnaleźć tabliczkę. Ze szczytu grani obejrzeć można kamieniołom (https://dariipodroze.blogspot.com/2024/10/kamienioom-grabina-w-kielcach-16.html) i krajobraz Kielecczyzny.
Po zejściu z Grabiny i powrocie do ulicy Grabinów (przedłużenia Bernardyńskiej) podążałam szlakówkami czerwonego szlaku ku wierzchołkowi Bruszni (310 m n.p.m.). Na szczycie znajduje się krzyż i dobrze widoczna tabliczka.
Na zakończenie zeszłam do Białogonu (https://dariipodroze.blogspot.com/2025/09/biaogon-w-kielcach-6-lipca-2024-roku.html), gdzie przy kościele wsiadłam do autobusu powrotnego do domu. Przeszłam ok. 6 kilometrów w niecałe dwie godziny spokojnym tempem (zrzut trasy z aplikacji Mapa Turystyczna).
































Komentarze
Prześlij komentarz