Górska Korona Kielc cz. 1, 21 marca 2026 roku
Górska Korona Kielc to nowa odznaka kieleckiego PTTK. Obejmuje 16 wybranych szczytów na terenie miasta. Da się ją "zrobić" w jeden dzień, ja zrealizowałam zadanie niespiesznie w cztery dni na krótkich spacerach. Dziś relacja z dnia pierwszego: trzech szczytów Pasma Dymińskiego.
Wystartowałam z ulicy Ściegiennego na przystanku autobusowym przy ul. Weterynaryjnej. Najpierw podeszłam leśnymi ścieżkami na Dymińską (385 m n.p.m.). Korzystałam z aplikacji Mapa Turystyczna, bowiem przez górę nie prowadzi żaden szlak. Ale Dymińska to jedna z moich ulubionych gór, byłam na niej wielokrotnie i NIGDY nie spotkałam żadnego człowieka, za to sarny spotykam za każdym razem. I niech tak zostanie! Tabliczka szczytowa przybita jest do drzewa przy ścieżce na grani, niedaleko wierzchołka. Niestety wszystkie tabliczki wiszą bardzo wysoko, a są stosunkowo małe, trudno jest zrobić czytelne zdjęcie w dobrej jakości, a to zdjęcia właśnie potrzebne są do weryfikacji książeczki odznaki.
Z Dymińskiej zeszłam w kierunku przełęczy dzielącej ją od Telegrafu. Po drodze oglądałam dywany przylaszczek i pierwsze zawilce.
Przyszedł czas na podejście na najwyższą górę Kielc, czyli Telegraf (408 m n.p.m.). Podejście to jest nieco strome, trzeba mieć się na baczności, bo ścieżki przebiegają równolegle do torów rowerowo-motocyklowych, choć silniki w sypialni saren i jeleni powinny być moim zdaniem zakazane, a zakaz egzekwowany. Zbocze porasta tu przepiękny las iglasty.
Na szczycie Telegrafu zrobiłam zdjęcie przy tablicy szczytowej charakterystycznej dla odznaki Korony Gór Świętokrzyskich. Zerknęłam na wieżę i widok z górnej części stoku narciarskiego, śnieg jeszcze się topił.
Wybrałam szlakówki niebieskiego szlaku z Łagowa do Chęcin i przeszłam nim na Hałasę (394 m n.p.m.). Tu przy wierzchołku jest także wieża, tym razem dostrzegalni przeciwpożarowej. Tabliczka szczytowa znajduje się na drzewie nieco za wieżą. Trzeba się dobrze przyjrzeć, żeby ją namierzyć.
Z Hałasy zeszłam niebieskim szlakiem w kierunku al. Popiełuszki, na dole skręciłam na żółty szlak spacerowy wokół Kielc. Zerknęłam jeszcze na geologiczne Stanowisko Dokumentacyjne "Odsłonięcie Skalne".
Spacer skończyłam u podnóża stoku narciarskiego. Przeszłam powoli 4,5 kilometra w 1,5 godziny (zapis z aplikacji Mapa Turystyczna).































Komentarze
Prześlij komentarz