Telegraf i Dymińska w Kielcach 5 października 2025 roku
Telegraf to góra w Kielcach, w dodatku najwyższa w mieście, do której mam zwyczajnie najbliżej z domu, w związku z czym bywam na Telegrafie stosunkowo często. Pisałam Wam już o podejściu na tę górę od strony Bukówki (https://dariipodroze.blogspot.com/2023/04/zagorze-mojcza-gora-zalasna-bukowka.html) i od strony al. Popiełuszki przez Górę Hałasę (https://dariipodroze.blogspot.com/2023/04/gora-haasa-i-telegraf-3-wrzesnia-2022.html). Najbardziej jednak lubię wejście na Telegraf przez górę Dymińską, o tej trasie chcę Wam zatem dziś opowiedzieć.
Spacerowałam w pierwszą niedzielę października, tuż po obfitych opadach deszczu. Na szlakach jednak błota było niewiele, za to spacerowiczów i grzybiarzy mniej niż zwykle. Jak na początek jesieni przystało - w lesie nie brakowało grzybów, mchów, zaczynających żółcić i czerwienić się liści, ostatnich dzikich owoców na krzewach i drzewach.
Wycieczkę rozpoczęłam na parkingu koło dolnej stacji wyciągu narciarskiego. Przez znaczną część trasy szłam żółtym szlakiem spacerowym wokół Kielc, z parkingu odbijając w kierunku al. Popiełuszki, później wędrując wzdłuż trasy w stronę Dymin.
Przed Dyminami skręciłam w lewo, by podejść na górę Dymińską (385 m n.p.m.). Szłam leśnymi ścieżkami, szerokimi i wygodnymi. Uwielbiam to miejsce! Za każdym razem na Dymińskiej spotykam sarenki i jelonki, za to jeszcze nigdy nie spotkałam tam żadnego człowieka. Las porastający Dymińską jest względnie naturalny, a uroku dodaje fakt dość sporej stromizny.
Z Dymińskiej, także leśnymi traktami przeszłam na Telegraf od południa. Tutaj należy nieco bardziej uważać, ponieważ wzdłuż ścieżek znajdują się trasy rowerowe. No i na południowym zboczu Telegrafu także często spotykam sarny 😊
Z Telegrafu (408 m n.p.m.) tradycyjnie obejrzałam panoramę Kielc. Ze szczytu zeszłam na zachód w stronę al. Popiełuszki, częściowo niebieskim szlakiem pieszym z Daleszyc do Chęcin, częściowo równoległą szeroką arterią leśną.
Na skrzyżowaniu szlaków niebieskiego i żółtego spacerowego odbiłam w kierunku wschodnim i wróciłam do parkingu. Przeszłam prawie 6 kilometrów w niespełna 2 godziny (zapis trasy z aplikacji Mapa Turystyczna).
Podsumowując: nie zwlekajcie, kolorowa jesień to idealna pora na wędrowanie po Górach Świętokrzyskich, także tych w obrębie miasta Kielce 😁





























Komentarze
Prześlij komentarz